Witaj Przyjacielu,

jesteś moim ulubionym GOŚCIEM!

Rozsiądź się wygodnie i podróżujmy razem po bezkresnym oceanie ludzkich możliwości.

Czy można żyć lepiej, pełniej, zdrowiej i ciekawiej?

Ja wierzę, że tak!
I postanowiłam, że coś z tym zrobię!


To jest strona o edukacji. O edukacji niekonwencjonalnej, ciekawej. Niekoniecznie regularnej i systematycznej, ale na pewno twórczej i zabawnej.

A o domowej w szczególności. Piszę ją jako mama dwojga dzieci nauczanych tą metodą .

Jeśli jesteś rodzicem, który troszczy się o swoje dziecko , i dla kórego system szkolny nie ma oferty edukacyjnej, lub jeśli jesteś nauczycielem i czujesz, że w sobie pasję do nauczania a system szkolny Cię ogranicza, to zapraszam Cię do lektury mojego bloga.

Zamieszczam tutaj moje osobiste przemyślenia, różne informacje, rozwiązania wynikające z doświadczenia oraz porady czysto praktyczne,

nie stanowiące porad prawnych, finansowych, psychologicznych.

Jeśli chcesz skorzystać z jakiegoś artykułu , to zwyczajnie poproś o zgodę.



wtorek, 22 lipca 2014

Litwa-edukacyjnie

Przez ostatnie 5 dni odbyłam bardzo ciekawą podróż na Litwę. Byłam w okolicach Kowna na niewielkiej wsi z ośrodkiem wypoczynkowym. Wieś niestety bardzo uboga, domy jak w Polsce wiele lat temu.

Litwini całkiem dobrze mówią po rosyjsku a i po polsku się zdarza, że ktoś się znajdzie. Są i tacy, którzy tęsknią za Polakami i uczą się polskiego przez radio i telewizję.

Na Litwie edukacja wygląda obecnie podobnie jak u nas.
Obecny system edukacyjny został wprowadzony w 1990r i jest  niezależny od ZSRR.
Językiem urzędowym jest litewski, ale do niedawna dzieci mniejszości narodowych m.in.Polacy mogły uczyć się języka polskiego w szkołach. Teraz to się zmienia. Dzieci chodzą do szkoły od 7 roku życia, mają najpierw podstawówkę przez 4 lata, a potem szkoły średnie I stopnia, zawodowe i studia. Troch zachodzą na siebie lata, więc nie jest to po kolei, tylko się wybiera.

Szkoły są państwowe i bezpłatne.

Na Litwie edukacja domowa była dozwolona , ale dwa lata temu zamknięto tę możliwość i teraz tylko dzieci chore mogą się uczyć w domu.

Rodzina wszędzie jest rodziną: mama, tata i dzieci. Niestety coraz ich mniej. Coraz więcej rozwodów i emigracja zarobkowa na dużą skalę na wyspy.

Ludzie życzliwi i wspaniali.

Niemen piękny jak u Orzeszkowej (jeśli ktoś czytał).

czwartek, 7 listopada 2013

Zasady dobrego zarządzania pieniędzmi


Obserwując dorosłych i sposób, w jaki zajmują się swoimi sprawami finansowymi mam takie poczucie, że bardzo unikają tego tematu. Albo mówią, że chcą być młodzi i bogaci i nie pracować do końca życia, tylko czerpać zyski z ... kogoś lub czegoś tam, albo
nie zajmują się pieniędzmi w ogóle, odpowiadając wymijająco, że pieniądze są złe lub wcale nie są najważniejsze. A kto mówi, że są??? To jeszcze jeden temat do rozwiązania. I jeśli zrobi się to dobrze, to sprawa załatwiona, jeśli nie- to dopiero będziemy się nimi martwić całe życie.

Czy nasze dzieci będą wiernymi odbiorcami reklam produktów kredytowych, czy będą nieustannie konsumować wszystko, co będzie im wciskał rynek, pompując kolejne zachcianki???
Dobrze jest , gdy naszym dzieciom wpajamy zdrowe zasady zarządzania pieniędzmi. Warto zwrócić uwagę na to, jakie mają podstawy. To od nich (tych podstaw) zależy, czy poradzą sobie w życiu dorosłym i jak sobie poradzą.

Moje zasady są takie:

1.WDZIĘCZNOŚĆ

Wdzięczność- chcę nauczyć swoje dzieci być wdzięcznymi za wszystko, co mają, co posiadają, od drobnych spraw materialnych (np. ołówka, książki do szkoły, poprzez samodzielny pokój do rodziny i przyjaciół.

Nasze dzieci żyją w świecie wygodnym, w świecie bez wojny, głodu, w świecie ogólnego dobrobytu.
Mają zaspokajane wszystkie potrzeby materialne i emocjonalne. Rodzice bardzo się starają, ciężko pracując i przeznaczają niekiedy ogromne sumy pieniędzy na wychowanie, edukację i zaspokajanie zachcianek swoich dzieci.
O ile "wychowanie bezstresowe" ma pewne dobre strony, o tyle niestety wychowujemy egoistów i cyników. Należy to nazywać po imieniu. Dzieci, którym wszystko wolno w imię źle pojmowanej wolności, robią się wymagające, bezkompromisowe, a gdy taki maluch-książę podrasta traktujące kolegów , nauczycieli i rodziców jako osoby dostarczające im taniej i szybkiej rozrywki i kasy. Taki trend niestety lansuje się na zachodzie i szybkimi krokami wchodzi do nas.

Moim zdaniem należy zwracać uwagę dzieciom na co , co otrzymują. Bycie wdzięcznym daje wiele korzyści, nie tylko rodzicom, ale też dzieciom. Bycie wdzięcznym nie oznacza, że poprzestajemy na tym, co mamy i że nie chcemy osiągać więcej. Ale chodzi o to, by nie narzekać, ale doceniać na to, co jest. Wtedy mamy też szansę otrzymywać więcej. Jednak nie chęć zysku ma być jedyną pobudką do tego, by chcieć być wdzięcznym.

Jak to u dzieci osiągać? Pokazywać im różne rzeczy, które ma: zabawki, rodziców, rodzeństwo, dziadków. Po prostu zwracać na to uwagę. Rozmawiać, że nie wszystkie dzieci mają rodziców, niekiedy mają tylko mamę czy tatę. A jeśli ma rzeczywiście tylko jednego rodzica, niech będzie wdzięczne i za to. Za to, że ktoś go kocha. To ważne.

Następne tematy rozwinę w następnych artykułach:-))

poniedziałek, 9 września 2013

Gazeta Wrocławska

http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/987420,dolny-slask-36-dzieci-nie-chodzi-do-szkoly-legalnie-bo-ucza-sie-w-domu,id,t.html#komentarze

Artykuł "Polskiego Radia dla Zagranicy"

Roughly 2,000 kids will not be attending school this year as homeschooling is slowly taking hold in Poland. Disenchantment with the state-run education system, personal circumstances such as high mobility of families alongside religious reasons are some of the most common motives behind homeschooling. For long teaching at home has predominantly been a practical option for large families or kids with special education needs, but nowadays an increasing number of parents take the conscious decision to opt out of standardized schooling. “The children that are homeschooled are probably much more creative than children from regular schools; they do not have limits in the way they think,” says Artur Abramowicz, homeschooler and the headmeaster of the Zofia and Jędrzej Moraczewscy Private Elementary and Junior Secondary School in Sulejówek, which pursues a homeschooling-friendly policy.

Q&A is hosted by Alicja Baczyńska. - See more at:

http://www.thenews.pl/1/6/Artykul/146272,QandA-Teaching-kids-on-parents-terms#sthash.Q5928Zsf.dpuf

wtorek, 19 marca 2013

Powrót do socjalizacji


Wracamy właśnie w imprezy socjalizacyjnej, która trwała…. 5 dni. Byliśmy u rodziny w edukacji domowej. Rodziny, w której jest 8 dzieci. To była uczta dla ducha i pozytywnych emocji. Pomimo  braku własnego prysznica, wyjechaliśmy napełnieni szczęściem, ciepłem i życzliwością gospodarzy.

 
Wracamy do … olbrzymiego miasta, gdzie ludzie się nie znają i nawet sąsiedzi nie mówią sobie „Dzień dobry”,

Wracamy do pracy, w której ludzie są traktowani jak roboty;

Wracamy do szkoły, w której nie można powiedzieć, co się myśli, bo nie podoba się to pani nauczycielce.

Wracamy do bloków, w których jest czysto i schludnie, ale nie  ma olbrzymiego stołu, przy którym można zasiąść w 15 osób i gadać do rana.

Wracamy do zajęć domowych, które wykonuje się samemu i z przymusu, i z którym nic nie wynika…

Wracamy do wygodnego fotela i luksusowego telewizora, w który, znów zobaczymy te same beznamiętne oczy polityków mówiące więcej i więcej, czy celebrytów, chcących nas przekonać, że zdrowie się nie liczy tylko na  ile operacji plastycznych było cię stać…

Wracamy do ludzi, z którymi lepiej nie  rozmawiać na trudne tematy i tylko mówić ze sztucznym uśmiechem : jest ok…

Wracamy do socjalizacjiL